Star Wars Combine Polska Forum Strona Główna Star Wars Combine Polska Forum
Polskie forum poświęcone SW Combine

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Sklep z grami, gry rpg, karcianki, gry planszowe, bitewne i figurkowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Endor
Autor Wiadomość
Artor Skyhopper 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 39
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 21 Mar, 2006 19:24   Endor

Moje pytanie brzmi czy imperiale mogli wygrac bitwe o Endor...
Teoretycznie mieli wystarczającą przewagę, pomijając już DS, żeby zmiażdżyć flotę Rebelii... Interdictor a lepiej kilka powstrzymałby ewentualny odwrót... W trylogii Thrawna postawiona jest teza, że Imperator kierował bitwą przy pomocy mocy i jego śmierć wywołała panikę...
Pytanie... jak skończyłoby się dla Rebelii gdyby pierwszy strzał z DS rozbił flagowiec Rebelii z Ackbarem i Mon Mothmą na pokładzie?
_________________
hail XXX:)
 
     
Balmur Wielki 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 223
Skąd: Gliwice
Wysłany: Wto 21 Mar, 2006 19:25   

Rebelianci zapewne by się wycofali...
_________________
[center]
 
 
     
Artor Skyhopper 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 39
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 21 Mar, 2006 19:27   

Imperium by wygrało... Super Rebelia zdławiona, Impek nie żyje, Vader umiera. Podejrzewam że i tak Endor byłby grobem dla Imperium. Zwróćmy uwagę że przecież potęga Imperium była związana z osobą Palpatinea. Po jego śmierci, i drugiej najpotężniejszej osoby w Imperium czyli Vadera, po prostu nie znalazł by się odpowiednio silny następca. Zwróćmy uwagę co tak naprawdę było przyczyną upadku Imperium, Moffowie, Admirałowie i wszystkie ważniejsze osoby w Imperium "pogryzły się" co utrudniło koordynację działań.
_________________
hail XXX:)
 
     
Balmur Wielki 


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Mar 2006
Posty: 223
Skąd: Gliwice
Wysłany: Wto 21 Mar, 2006 19:30   

wielka Schizma w imperium ^^
_________________
[center]
 
 
     
vizzman 
Paul van Darell

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 44
Wysłany: Wto 21 Mar, 2006 19:53   

Gdyby jednak DS zaraz na początku bitwy zniszczyło okręt flagowy Rebelii, to zapewne flota bez problemu rozgromiłaby pozostałą część statków. Luke być może pod wpływem śmierci towarzyszy broni, uległby CMS i zająłby miejsce ojca u boku Impka. A wszyscy żyliby długo i szczęśliwie :wink:

To jednak tylko gdybanie. Tak naprawdę tylko Imperator zapewniał prawidłowe funkcjonowanie tej potęgi. Brakowało naprawdę wybitnej jednostki, która zebrałaby razem ciągle potężną flotę i skoordynowała działania mające na celu zniszczenie pozostałych Rebeliantów.
No ale dzięki temu mamy co mamy :wink:
 
 
     
Ab Nakan
XXX Miners


Dołączył: 02 Mar 2006
Posty: 13
Wysłany: Sro 22 Mar, 2006 13:31   

Jeżeli przyjrzeć się dokładniej całej sytuacji to bitwa w kosmosie nie była aż tak ważna, bo jeżeli chodzi o rozwalenie DS to najważniejszy epizod rozegrał się w niej samej. A jeżeli już Rebelianci dostali się do środka to nawet 1000 IDS nic by nie pomogło. To generator na Endorze był kluczem, nie ważne ile flota Rebeli miała statków, jeżeli nie zniszczono by generatora to rebele w przypadku zniszczenia całej floty Imperium nie rozwalili by GS. A w tedy, zgodnie ze sztuką prowadzenia wojny, cel nie zostałby osiągnięty a bitwę uważa się za przegraną, rebeli nie stać by było na drugi taki manewr. Więc wystarczyło pilnować generatora a w kosmos posłać nawet kadetów w celach szkoleniowych i wszystko było by inaczej.
 
     
ShVagYeR 
Uriq Hannar


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 165
Skąd: Łódź / Tomaszów Maz.
Wysłany: Sro 22 Mar, 2006 16:08   

W trylogii Thrawna było jasne wytłumaczone - Impek używał CS, żeby lepiej koordynować działania floty, był to nawet rodzaj battle meditation. W momencie jak się zamienił w niebieski obłoczek, sprawy się zaczęły komplikować - najpierw Executor zaparkował w Gwieździe Śmierci, a potem już było tylko gorzej. ;)

Imperium było ogromnym i potężnym monstrum, ale wystarczyło urwać łeb i tyle...
_________________

 
 
 
     
Ketu Kuhlvult 


Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 72
Skąd: Łódź
Wysłany: Wto 04 Kwi, 2006 22:38   

Z tego co pamiętam to Executor chyba wyrżnął w DS przed śmiercią Imperatora.
_________________

 
     
Duar Bracer
Mandalore


Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 31
Wysłany: Czw 06 Kwi, 2006 08:27   

Po smierci imperatora wyrznal.
_________________

 
     
Hanti 
Yo Hanti, BAW


Dołączył: 09 Gru 2007
Posty: 59
Skąd: Opole
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 01:46   

Ta teza o medytacji jest znana, ale sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem i większością materiałów. Ona miała sens tylko w przypadku klonów. Klonami można było sterować - tak były zaprogramowane. Natomiast przy Endorze, większość armii czy floty Imperium stanowili zwykli kadeci - ludzie, którzy z różnych własnych pobudek wstępowali do sił zbrojnych.
Przechodzili szkolenia w akademiach, brali udział w ćwiczeniach, wojna trwała 20 lat więc mieli mnóstwo doświadczenia. I nagle wyjeżdża się z tezą, że KAŻDYM postępowaniem każdego oficera kierował za pomocą medytacji Palpek.
Gołym okiem widać, że teza jest naciągana, a cała klęska pod Endorem miała jedynie filmowe, happyendowe pochodzenie. Rebelianci mieli wygrać, więc imperium miało przegrać. Żadnych racjonalnych powodów przegranej nie było.
Gwiazda Śmierci nie miała znaczenia. To był tylko dodatkowy bajer, wabik. Flota imperialna miała wystarczającą przewagę ilościową, jakościową i taktyczną, by wygrać. Ale wygrać nie mogła, bo to był ostatni odcinek trylogii ;-)
Ot i cała tajemnica.
_________________
Yo Hanti z planety Gand
 
     
Czesiek 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Gru 2007
Posty: 13
Skąd: Wawa
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 11:07   

no tak, ale zauważ, że Gwiazda Śmierci miała dodatkowy bonus w postaci imperatora :D i tu trzeba przytoczyć cytat z jednej wypowiedzi Stalina "jest człowiek jest problem, nie ma człowieka nie ma problemu". Celem nie była stacja kosmiczna tylko imperator. Jego śmierć mogła dość radykalnie skrócić konflikt .
 
     
Marko 
Admirał


Dołączył: 04 Cze 2013
Posty: 18
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Nie 16 Cze, 2013 19:13   

Co by było gdyby...

Sprawa pierwsza, Imperator był Sithem, według zasady dwu jest jeden Mistrz i jeden uczeń, czyli Luk mógł zostać uczniem.
Sprawa druga uczeń jeżeli zabije Mistrza zajmuje jego miejsce, a tu jest problem bo jak miałby uczeń przejąć władzę nad Imperium bez krętactw które by mu dały władzę, sama śmierć Palpatine to za mało.

Palpatine był zbyt silny by zginąć w tej bitwie- a jednak, czyli jego pogromca Vader musiał też umrzeć. Ale, ale ... gdyby przeżył to młody i mało doświadczony Luk musiałby zostać jego uczniem.

To co jednak najważniejsze w każdej z książek, w każdym filmie i komiksie to to, że autor swą historię przedstawia tak by jego bohater był pozytywny, czytając Trylogię Dartha Benne można zakochać się w ciemnej stronie mocy i widzieć same zalety tego postępowania.

To całe gdybanie nie jest warte straty czasu na nie, kto bowiem kreuje rzeczywistość Gwiezdnych Wojen? jedynie autor publikacji, uwarunkowane jest jeszcze przeczytanie innych publikacji bowiem wiele elementów trzeba do siebie dopasować z całej układanki. Jeżeli dobrze się wczytamy w Trylogię Trawna to zauważymy wiele nieścisłości związanych z Marą oraz kwestiami wiary w moc samego Lucka , wielokrotnie bowiem pokazuje że jego poziom mocy zatrzymał się na szkoleniu poprzez Yodę na Dagobah.

Czy Rebelia pod Endorem mogła upaść - nie, czy Imperium miało szansę przetrwać - nie, bo same w sobie jest złem a to znaczy, że musiało upaść tak jak Bractwo Khana, bo ciemna strona mocy w galaktyce musi pozostać w cieniu jasnej strony, jak słońce swym blaskiem skrywa księżyc tak jasna strona skrywa ciemność.
 
     
Krug Cabal 
Łowca


Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 17
Skąd: Lublin / Dublin
Wysłany: Sob 12 Paź, 2013 15:21   

Trudno debatuje się nad fikcją, bo brak solidnych argumentów. Palpatine zdobył władze siłą i podstępem, ale biorąc pod uwagę jak Han i spółka go rolują w oryginalnej trylogi ciężko w to uwierzyć.

Ja pamiętam Obi Wana w 4 epizodzie klęczacego nad martwymi Tusken Riderami. Powiedział on wtedy "tylko szturmowcy Imperium strzelają tak celnie". No własnie widziałem, jak celnie - w stodołę by nie trafili. A po co im pancerze, skoro byle jeden strzał z blastera rozmiaru pistoletu kładzie ich na dechy? Po co te elity i szkolenie, skoro banda misków z Endor rozprasowuje maszyny kroczące i skautów przy pomocy prymitywnych broni i pułapek.
 
     
Gienko Burrows 


Dołączył: 24 Maj 2013
Posty: 22
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 12 Paź, 2013 19:36   

Krug, nie psuj mi świata SW! Może szturmowcy też dzielili się na elitę i leszczy? I niektóre pancerze były z Chin.
 
     
Krug Cabal 
Łowca


Dołączył: 15 Lis 2010
Posty: 17
Skąd: Lublin / Dublin
Wysłany: Sob 12 Paź, 2013 21:09   

Mariusz Max Cabal - mówie jak jest ;)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group